piątek, 10 stycznia 2014



Zastanawiam się dlaczego ludzie sięgają po narkotyki , czy zaczynają się ciąć , jest inne wyjście rozmowa .
"Czy naprawdę chciałeś umrzeć?" 
"Nikt nie popełnia samobójstwa, bo chce umrzeć." 
"To dlaczego oni to robią?" 
"Bo chcą powstrzymać ból"
A jest inne wyjście

Zawsze, bo życie ma mnóstwo dróg

Teraz zwrócę się do osób czujących się tak, jak ja kiedyś.
 Śmierć zawsze było pod życie, a życie ponad śmiercią i prawdziwa odwaga to postawić się śmierci i pokazać jej, sobie i tym, którzy chcą byś to zrobił, że nic Cię nie pokona. Kto wie, może staniesz na moim miejscu kiedyś i uratujesz komuś życie, bo będzie miał to za sobą. Odwagą jest nie dać się pokonać. Może i nie masz siły, może i nie widzisz perspektyw, które miałyby zmienić twój stosunek do życia ale to tylko twoje myśli. Mamy wolną wolę, możemy zmieniać swoje myślenie, podejście do sytuacji. Myślisz, że nikt się nie przejmie? No to się mylisz.

Kiedyś , niedawno przytrafiła mi się przykra sprawa nie wiedziałem co już robić z życiem przyznam się widziałem tylko śmierć przed oczami już, moją śmierć . I co ? Po tym wszystkim zostały mi blizny. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłem. Teraz pozostają bolesne wspomnienia, gdy patrzę na rękę. Też chcesz patrzeć na swoją? Nie wystarczy to, co masz w głowie po tym wszystkim?
Czasami aż wstyd chodzić w krótkim rękawku, bo te blizny to przede wszystkim oznaka głupoty i niedojrzałości, jakby to miało mi wtedy w czymś pomóc. Nie pomogło. Nie warto.
Czemu chciałeś to zrobić?" 
(...) Ponieważ byłem dzieckiem, głupim dzieckiem" 
"Co? ty? ale patrz, teraz jesteś szczęśliwy" 
"Zgadza się, jestem, bo czegoś się nauczyłem"
 Najważniejsza w tym przypadku jest szczerość wobec siebie, obiektywizm. Bez niej nie ma mowy na odpowiedzenie sobie na pytanie "dlaczego to musiało mnie spotkać?". Wszystko ma swoje złe i dobre strony, zapamiętaj to. Są i chwile, które nie tylko uczą Ciebie ale także osoby z Twojego otoczenia, korzystając z wydarzeń, które musiały Cię dotknąć. Wykorzystuj to, co życie podłożyło Ci pod nos.

Teraz jest też mi trudno ale wole już wygadać się znajomym , nawet takim co nie znam ich osobiście szczerze? pomaga. Wy możecie spróbować zrobić to samo . Masz jakiś problem , załamanie? Śmiało napisz do mnie . Chętnie wysłucham i z całego serca pomoge! 

czwartek, 2 stycznia 2014

Życie.



 Każdy w swoim wlasnym życiu ma , w pewnym momencie tak że dochodzi do sytuacji że się załamujemy , mamy doła , nie wiemy co zrobić z własnym życiem . Dochodzą nas nawet takie myśli abyśmy może skończyli z tym światem odeszli w nie pamięc , myślimy wtedy i tak nikt onas nie będzie pamiętał , nikt nas nie potrzebuje , nikomu nie jesteśmy potrzebni . Ale jesteśmy wtedy w takim skrajnym załamaniu psychicznym że nie widzimy ile osób na nas liczy , ile osób oddało by życie za nas chociażby rodzina , nie ważne jak bardzo mamy zrytą rodzine ale jednak ludzie z własnej rodziny potrafią bardzo dużo oddać nam . Jeżeli kiedykolwiek myśleliście a zapewne było takich osób bardzo wiele nieważne czy macie 12,15,17,20 lat czy więcej myśleliście albo będziecie myśleć że nie warto istnieć na tym świecie pomyślcie o ludziach których kochacie , o ludziach którzy na was liczą , pomyślcie o tym co możecie zostawić gdyby już was tutaj nie było . Czy nie warto w momentach kryzysowych , stanąc twardo na nogi , zacząć walczyć o to postawić sobie jakiś wielki cel , będe walczyć mimo tego iż jestem tak potwornie załamany , jestem w momencie w którym nie widze jakiego kolwiek światła ,jakiej kolwiek nadziei , ale warto zacząc walczyć , mimo iż chcecie odejść mimo że próbujecie skończyć ze sobą i nie wiecie jak wiele możecie stracić nawet i  krótki moment .  To tak jak ja miałem też takie myśli ale jednak wziąłem się w garśc zacząłem walczyć ! bo zobaczyłem co by było gdyby mnie nie było ... jak wiele mógłbym stracić , chodz nie było mi lekko i czasami teraz też nie jest , dla chwil które są takie nie wielkie ale warto dla nich żyć . Warto sobie powiedzieć KURWA! będe walczył, będe silny ,/silna  pokonam to wszystko , uda mi się , osiągne to co chce , spełnie swoje marzenia mimo iż jest mi cieżko taki błąd popełniło kilka osób w moim otoczeniu bardzo dla mnie waznych chodz jednej nie znałem był to mój dziadek ;c  Słysze czesto od osob ze nie chcą życ ze juz dobrze nie bedzie bo nie potrafia w siebie uwierzyc to jest silniejsze odnich ale warto przejżeć na świat . Kiedyś spotkałem kobiete która stała przed torami chciała wskoczyć gdy ją widziałem podszedłem dałem jej na myśl że nie warto zaczymałem ją trudno było ale dałem rade strasznie mi za to podziękowała a ja to trzymam w pamięci do dziś . Najczęściej jest tak że większośc ludzi docenia osoby dopiero po stracie ''spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą''  Nie pisze tego by tak po prsotu było tylko dlatego że chce wam coś uświadomić w jakiś sposób pomóc . Warto przemyśleć że są osoby którym na was zależy , pomyśl masz tylko jedno jedyne życie , wykorzystaj co teraz masz , wykorzystaj jak najlepiej bo juz niedługo was może nie być.Cześć 

wtorek, 31 grudnia 2013

Smutne ;c





Zachorowała na białaczkę.Żyliśmy normalnie.Tak mi się wydawało.Pocałowałem ją w czoło gdy wychodziłem z domu a ona się tak pięknie uśmiechnęła głaszcząc mnie po głowie.Gdybym tylko wiedział , że widze ją taką ostatni raz.miała biały wełniany sweter , rozpuszczone blond włosy , piekne niebieskie oczy.Zgrabne nogi a na nich czarne zakolanówki.Zawsze sprawdzała czy na szyi nosze obraczkę którą kupiła mi na urodziny , wygrawerowała tam nasze inicjały i koniczynę.Gdy wróciłem do domu , brała prysznic.Położyłem na stole kwiaty które jej kupiłem by zrobić jej mały prezent.Kupiłem też jedzenie na wynos byśmy coś zjedli , nie wychodziła długo więc zapukałem by jej powiedzieć , żeby wychodziła bo wystygnie nam kolacja. Pociągnąłem za klamke , odziwo się nie zamknęła , krzyknąłem " kochanie wchodze" a ona leżała w wannie , bezwładna , woda była cała we krwi.Podszedłem do niej , zacząłem krzyczeć , klepać ją po twarzy żeby się ocknęła , ona nie żyła.Ręce miała całe pocięte.Wyjąłem ją z wody , zaniosłem na łózko&zacząłem ją reanimować.Kazałam jej się budzić! Byłem w szoku&moje ręce były w jej krwi..z  jej włosów kapała woda.Wyglądała jakby zmęczona zasnęła. Trzymałem ją , przytulałem , głaskałem jej włosy.Była zimna , tak siedziałem dłuższą chwile z nią , zagubiłem się w myślach.Czułem jakby po prostu zasnęła w moich ramionach przy włączonym telewizorze. Okryłem ją i zadzwoniłem po kogo trzeba.Z biegiem czasu jak siedzisz przy grobie , zdejmujesz z grobu liście czy ścierasz snieg&dochodzi do Ciebie że już nigdy  się do siebie nie uśmiechniecie , nie dotkniecie.Nikt nie poprawi Ci szalika przed wyjściem czy nie kopnie w tyłek przed ciężkim dniem.Wchodzisz rzucasz papiery w kąt razem z kluczami , wkładasz do zleewu ten jeden kubek po porannej kawie i odkładasz na polkę to wspólne zdjęcie.Wracasz do listu który zostawiła na nocnym stoliku przepraszając mnie , błagając o zrozumienie , że litość , lekarze , szpital tu nic nie pomogą przy tak zaawansowanej chorobie , że nie chciała bym widział jak powoli odchodzi.Ja tego nie zrozumiem i na pewno nie do konca jej to wybacze.Nie zapomne gdy spuszczałem z wanny wode z jej krwią , jak scierałem z podłogi wode , jak wyrzucałem to jedzenie , jak płakałem jak dziecko...jak już zamykali trumne i ostatni raz dotknąłem jej dłoni.To jest taka pustka jak możesz tylko iść na ten cmentarz i patrzeć na złote litery , na krzyż ,kwiaty.. jakbyś chciał się przytulić ale tylko do niej , tylko jej słuchać .Za każdym razem jak wychodze z domu sprawdzam czy mam łańcuszek od niej i mówie na głos " mam go kochanie" , zapalam świece przy naszych zdjęciach i zasypiam patrząc na Twój uśmiech na zdjęciu.


czwartek, 22 sierpnia 2013

Prawdziwe życie.

Śmiercią jest odejście energii, zwanej duszą od ciała a potem reinkarnacja - cykl śmierci i ponownych narodzin dusz ciągnie się aż do przerwania. Jakkolwiek nie można bezpośrednio sterować tym procesem przechodzenia do następnego wcielenia, o jego kierunku decyduje indywidualna karma oraz pragnienia danej duszy. Stąd poprawianie własnej karmy poprzez dobre, zgodne z dharmą uczynki skutkuje wcieleniem się po śmierci w lepszy byt, zaś pogarszanie własnej karmy powoduje wcielenie się w gorszy byt. Pustość istnienia zjawisk i prawo karmy czyli "dług" dobrych lub złych czynów, które nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia, wyrabiamy je naszymi czynami za życia. Jeżeli karma jest dobra, kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła wcielenie będzie w kaście niższej. Cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą. Szczęście spowodowane jest tym ile daliśmy od siebie, jego wielkość jest różna. Ile dajesz od siebie, tyle otrzymujesz od życia, dlatego też nie ma przypadków, wszystko ma swoją przyczynę. Wszelkie psychiczne cierpienie jest efektem niewłaściwego (zwykle dualistycznego i oceniającego) widzenia świata. Aby żyć naprawdę, trzeba najpierw zobaczyć rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, doszukując się prawdy w szczegółach, sensu w naszych własnych wypowiedziach i czynach.. Chęć pomocy innym doprowadza do odkrycia prawdziwej natury wszystkiego naszej natury. Jest ona tak piękna, że zwykłe przyjemności tego świata są przy niej tylko bladym w dodatku odwróconym odbiciem. oświeceniem nie da się nikogo obdarować i nie da się wyzwolić od cierpienia ludzi, którzy tak naprawdę tego sobie nie życzą. My nazbyt często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że cierpimy to uczucie, bowiem tak mocno zintegrowane jest z naszą naturą, że zauważamy go dopiero, gdy jego intensywność wzrasta ponad akceptowany przez nas poziom. Oświecony jednak zna naturę wszystkich istot, wie, że jedynym sposobem jest nauka, cierpliwe objaśnianie krok po kroku prawdziwej natury życia i świata. Nic Nic nie osiągniesz przez nakazy, zakazy lub wiarę, którą zawsze można podważyć, tylko, bowiem my sami, dzięki wewnętrznemu przekonaniu i chęci dokonania zmian możemy działać i osiągnąć wyzwolenie.

Cierpienie: "Szlachetna prawda o cierpieniu: narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem; smutek, lament, ból, zmartwienie, i rozpacz są cierpieniem; połączenie z nielubianym jest cierpieniem; rozłąka z lubianym jest cierpieniem; nie otrzymanie pożądanego jest cierpieniem. Krótko mówiąc, pięć skupień lgnięcia jest cierpieniem."

Jednym słowem, całe życie, bytowanie empiryczne jest w sumie bolesnym doświadczeniem.